Ciąża i poród

ciaza2Wspomnienia z okresu ciąży

Co tydzień czytałam i oglądałam obrazki jak wygląda mój maluszek w środku i co już umie :) Oczywiście przeczytałam pół internetu :)

  • Co miesiąc pobieranie krwi… teoretycznie ciężarne bez kolejki ale jest to niepisana uprzejmość w Polsce, nie dotyczy wszystkich cywilizowanych krajów, a szkoda bo często ciężarna wygląda normalnie, ale czuje się fatalnie.
  • Jednym z badań jest zmierzenie poziomu cukru ale wcześniej pije się kubeczek rozpuszczonej w wodzie glukozy – internet pisze że się przy tym wymiotuje i inne cuda wyprawia takie niewytrzymywalnie słodkie – moja taktyka: zamiast smakować wychylić od razu całość jednym duszkiem omijając język szczególnie jego czubek gdzie jest wyczuwany smak słodki (obrazek na wiki) – da się, bo ja nawet nie poczułam co wypiłam ;) Później polizałam z ciekawości kubeczek – metalicznie słodkie.
  • Z innych rzeczy pamiętam, że początek ciąży jest trudny – do około 3 miesiąca nie widać zbytnio brzucha, a zimą to i do 5-6 pod kurtką. Problem polega na tym, że:
    • w pierszych miesiącach nie dość, że zbiera się co chwila na wymioty (ja nie wymiotowałam ale było mi co raz niedobrze),
    • nie dość że co chwila się leci do toalety bo inaczej ciężko wytrzymać
    • nie dość że po pracy koło 19tej już się śpi w najlepsze i jak tylko mąż robi sobie kolacje to czuć każdy zapach z kuchni
    • to jeszcze jest problem w komunikacji miejskiej bo ma się niesamowitą potrzebę posadzenia się na krześle – baaardzo ciężko stać z uwagi na specyficzne pobolewanie brzucha, które zgina w pół
    • do tego jeszcze problem z tlenem, bo na początku ciąży kobieta potrzebuje więcej świeżego powietrza niż reszta obywateli zatłoczonego autobusu czy pociągu – efekt: kiedyś jadąc do pracy w SKMce która utknęła przed warszawą wschodnią na kilka minut i była zapchana po brzegi wymusiłam na 2 panach otwarcie okna (nie chciało się otworzyć a nie miałam jak przejść dalej bo było za ciasno :P) i ustąpienie mi miejsca – dość głupio mi było bo nigdy wcześniej nie miałam takiej potrzeby, ale już mi się robiło ciemno przed oczami… po tym incydencie zaczęłam jeździć do pracy tak – pół godziny samochodem z mężem żeby wsiąść w autobus jadący godzinę – inna opcja to osobiste prowadzenie samochodu, ale z uwagi na korki jechałabym tyle samo a ciężko by mi było z uwagi na wspomniane dolegliwości
  • Kolejna trudna (przerażająca) sprawa w pierwszym trymestrze ciąży to fakt, że organizm odrzuca bardzo dużo zarodków (w necie można znaleźć wykresy, które pokazują że im wcześniejsza ciąża tym więcej i tak sobie to ryzyko maleje pikując najbardziej właśnie w pierwszym trymestrze – można poszukać dokładnego wykresu ale jak pamiętam obrazowo jest to z 50% do 5% i niżej) Poronienia są straszne, ale jak widać bardzo częste i ma to biologiczne uzasadnienie – wadliwe produkty organizmu po prostu ginął jakkolwiek brutalnie by to nie brzmiało. Ważna sprawa to jeśli zauważy się jakieś krwawienie czy coś odbiegającego od normy należy niezwłocznie udać się do szpitala na położniczą izbę przyjęć gdzie zrobią USG sprawdzając bicie serduszka itd – czasami wystarczy wziąć rozkurczowo nospę lub inne tabletki służące podtrzymaniu ciąży… ewentualnie dostać nakaz leżenia plackiem do końca ciąży. Dlatego początek ciąży jest naprawdę trudny, bo przecież trzeba jeszcze żyć jak dawniej… praca, dom, codzinne problemy od których nie da się przecież zupełnie uwolnić. Ale trzeba być dobrej myśli i trzymać się tego że może jednak na nas nie trafi ! :)
  • Według mojego lekarza strategiczny okres jest od 6-8 tygodnia ciąży i wtedy trzeba zadbać o to żeby nie przychorować, nie brać leków itd
  • Skoro już tak opisuję brutal life to najspokojniejszy jest 2 trymestr, bo w 3 trymestrze dziecko zaczyna się fajnie ruszać i niepokojące jest to jak od czasu do czasu przerwy w ruchach są dłuższe… ech… do tego szczególnie pod koniec ciąży bywa że mamy muszą leżeć czy przebywać w szpitalu na patologii ciąży aby monitorować stan mamy i maluszka… Ok i na tym koniec, więcej nie należy czytać w internecie o problemach, żeby nie denerwować się co może źle wpłynąć na dzidziusia ! Lepiej słuchać tylko lekarza prowadzącego i skupić się na czytaniu o pozytywnych stronach ciąży jak na przykład jak obsłużyć noworodka i czego się po nim spodziewać :)
  • W czasie ciąży warto zaopatrzyć się w strategiczne ubrania na najbliższe kilka miesięcy (głównie na chrzciny i święta), bo chodzenie po sklepach z niemowlakiem jest złym pomysłem (przestymuluje się i będzie ryczeć; skupisko ludzi czyli chorób), a wyskoczenie z domu na zakupy i znalezienie w krótkim czasie czegoś sensownego jest trudne.
  • Na koniec można dodać, że nie można dźwigać – od początku najlepiej nie więcej niż 2 kg na jedną rękę (tak mi powiedziała lekarka). Nie przemęczać się i relaksować kiedy tylko to możliwe.

Okres ciąży zmienia życie: nie można brać praktycznie żadnych leków poza paracetamolem na gorączkę i w skrajnym przypadku ocenionym przez lekarza najlepiej położnika antybiotykami (wybór mniejszego zła, są antybiotyki dozwolone w ciąży).

Z domowych sposobów:

  • czosnek,
  • lipa z miodem,
  • herbatka z domowego dżemu z malin (nie można pić patyków malin ale owoce tak),
  • herbatka z domowego dżemu z czarnego bzu,
  • aloes w małych ilościach jak ma się takiego kaktusa w domu to zjada się miąższ ze środka liścia,
  • mleko z miodem,
  • świeżo wyciskany sok z pomarańczy z połówką cytryny,
  • kiwi,
  • na katar:
    • inhalacja z cebuli (potarkować, wrzucić do szklanki, obłożyć watą brzegi, wsadzić nos i oddychać z zamkniętymi oczami – wiem, piecze, ale działa działa)
    • mycie nosa palcem w środku przy pomocy mydła i to jak najczęściej bo w ten sposób wypłukuje się wiruchy
    • syrop z cebuli (pokroić cebulę w krążki, przesypać je cukrem i przykryć szklankę – pić po łyżeczce jak puści sok)
  • na kaszel, katar, zapalenie oskrzeli, ból gardła:
    • inhalacje solą fizjologiczną kilka razy dziennie przy użyciu inhalatora
    • płukanie gardła wodą z solą, sodą, szałwią jak najczęściej
    • nawilżacz powietrza / mokry ręcznik na kaloryferze

Powyższe ma zastosowanie w okresie karmienia piersią, tylko problem w tym, że dodatkowo nie można jeść wcale albo zbyt wiele czosnku, miodu, cebuli, cytrusów – zostają maliny, lipa, aloes i mleko też tylko jeśli dziecko toleruje taki pokarm u mamy ! ;)

Wspomnienia z porodu

Ile kobiet tyle różnych porodów. Na pewno nie polecam rodzić w domu, bo np. ja teoretycznie bym mogła, a praktycznie wyszło że i tak bym trafiła do szpitala. U mnie było dość ciężko i długo, ale dostałam znieczulenie zewnątrzoponowe (słabe i późno bo więcej nie można było) więc i tak lepiej niż u koleżanki która tyle samo się męczyła a dostać znieczulenia nie mogła z uwagi na za rzadką krew w chwili porodu ! Z porodem to jest mniej więcej tak, że człowiek się zastanawia jak to będzie, nawet coś tam sobie poplanuje, a potem i tak jest jak wyjdzie… przemęczyć się trzeba i tyle, co tu dużo pisać „spacer po parku to nie jest” (cytat ze wspomnień Uli – pozdrawiam, dopiero po porodzie zrozumiałam). Krew, pot i zgrzytanie zębów… jeśli ktoś chce z własnej woli rodzić bez znieczylenia to powodzenia :P Ja miałam ochotę na wszystko co mają… a oczywiście chciałam bez bo lepiej, bezpieczniej, bla bla… Wdychanie gazu (tzw głupi jaś) było pomocne, bo człowiek wszystko czuje i wie co robi, ale dosłownie nie obchodzi go to, że boli. Ale kobietki, don’t panic, człowiek cierpi, ale przynajmniej wie, że to minie i w nagrodę dostanie bobasa. Są gorsze cierpienia np. człowiek cierpi nie mniej i wie, że będzie tylko gorzej (patrz wszelkie choroby, w szczególności te bolące i to tygodniami, miesiącami a nie kilka godzin)… także bez zbędnej histerii, da się przeżyć. (a co do tego, że po porodzie się zapomina ból… w sumie się nie zapomina, ale przestaje to mieć znaczenie bo to już za nami ;)

Oczywiście często poród jest lajtowy, krótki i bobas sam wyskakuje – zależy co sie komu trafi :] Jakby się źle trafiło, to moim zdaniem MUST HAVE:

  • Opłacona położna na wyłączność. Inaczej 1 położna ma kilka rodzących na raz ! A jak ma się na wyłączność to chociażby przytrzyma KTG ręką zamiast kazać leżeć i się nie ruszać (mało realne) w samotności i monitorować z dyżurki (extra text jak mnie skręcało po oksytocynie: proszę się nie ruszać bo mi tętno zanika na monitorze – rozumiem, przykro mi że tyle roboty ma służba zdrowia, ale nie akceptuje). Wytłumaczy, poopowiada, pomasuje, zagada z lekarzem jak uniknąć cesarki jeśli dzidziusiowi się nie spieszy. (Cesarka w mojej ocenie to zło konieczne, a jeśli położna jest na stałe z rodzącą to nawet słowami może wpłynąć odpowiednio na psychikę i ułatwić mamie zadanie.)
  • Toaleta w sali porodowej nie na korytarzu.
  • Sala porodowa jednoosobowa.
  • Psychiczne i organizacyjne przygotowanie na to, że może będzie trzeba zostać z dzieckiem kilka dni dłużej (chociażby naświetlania przy często występującej żółtaczce).
  • Jeśli ma się możliwości i ogarniętego tatusia pod ręką to NIEZASTĄPIONA jest jednoosobowa sala z możliwością noclegu wspomnianego tatusia, który odbeknie dziecko po jedzeniu, ponosi gdy mu źle i płacze cały dzień… , przewinie itd Ale uwaga – jeśli nie ma się odpowiedniego tatusia do wykorzystania (chodzi o charakter i dostępność) to lepsza jest sala wspólna bo jest komu zerknąć na dziecko choćby przypadkiem jeśli mama usiłuje spać.
  • Ojciec dziecka przy długim porodzie to świetne rozwiązanie, bo idealnie się sprawdza do podawania wody i zagadywania :D Też jest pod ręką jeśli trzeba coś przyniść, spytać położną która akurat wyjdzie itp. Ale taki potencjalny pomagacz MUSI sam chcieć, bo (oczywiście moim zdaniem) MUSI mieć odpowiedni charakter, inaczej więcej będzie kłopotu niż korzyści, a charakteru się nie wybiera w tym wieku… więc nic na siłę.

Ciekawostki

  • Miesiączka po porodzie wraca po kilku miesiącach 3-4 ale nie jest to reguła, raz wcześniej raz później. Za to faktycznie łagodnieje – nie trzeba łykać tabletek, żeby funkcjonować.
  • Przez cały okres karmienia piersią można zajść w ciążę (kalendarzyk się nie sprawdzi)… lol
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s